Jeśli cały dzień wpatrujesz się w ekran, prawdopodobnie bolą Cię oczy. Możesz czuć się sucho. Możesz czuć się zmęczony. To uniwersalna skarga. Rynek oferuje lekarstwo: okulary blokujące niebieskie światło. Często polecają je okuliści. Obiecują, że zmniejszą zmęczenie oczu. Twierdzą, że poprawiają sen. Ale czy naprawdę dają rezultaty?
Obietnica kontra dowód
Teoria brzmi przekonująco. Ekrany emitują niebieskie światło. To światło hamuje produkcję melatoniny. Nie pozwala nam spać. Może powodować zmęczenie oczu. Filtrując tę konkretną długość fali, okulary powinny chronić twoją siatkówkę. Powinny także pomóc Ci lepiej spać w nocy.
Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Niedawny przegląd przeprowadzony przez Cochrane Collaboration sugeruje, że korzyści te są w dużej mierze nierealne dla przeciętnego człowieka. Zespół kierowany przez Sumira Singha z Uniwersytetu w Melbourne przeanalizował 17 wysokiej jakości badań. Chcieli sprawdzić, czy cyfrowe okulary zmęczenie oczu naprawdę działają.
Brak wymiernych korzyści
Wyniki były jasne. I nie podobały się producentom.
W żadnym z badań uczestnicy nie zaobserwowali znaczącej poprawy. Ich oczy nie były mniej zmęczone po pracy. Jakość ich snu nie uległa poprawie. Filtry nie spełniły swoich podstawowych obietnic.
„Nasze wyniki nie potwierdzają zalecenia stosowania soczewek filtrujących światło niebieskie w populacji ogólnej.”
— Laura Downey, badaczka Cochrane Collaboration
Nie oznacza to jednak, że okulary są szkodliwe. Nie powodowały więcej skutków ubocznych niż zwykłe soczewki korekcyjne. Jeśli myślisz, że czujesz się w nich lepiej, możesz je dalej nosić. Efekt placebo jest faktem. Jednak z naukowego punktu widzenia dowody są słabe.
Dlaczego nie filtrują skutecznie światła
Dlaczego te okulary źle blokują światło? Odpowiedź leży w fizyce i percepcji.
Soczewki blokujące niebieskie światło zazwyczaj filtrują tylko 10–25% niebieskiego światła. Gdyby filtrowały więcej, soczewki wymagałyby mocnego bursztynowego zabarwienia. To znacznie zniekształciłoby percepcję kolorów. Nikt nie chce nosić okularów przeciwsłonecznych w pomieszczeniach.
Przeceniamy także wpływ światła z ekranów. Ekrany komputerów i telefonów emitują niewielkie ilości niebieskiego światła w porównaniu do naturalnego światła dziennego. W rzeczywistości sztuczne światło pochodzące z urządzeń stanowi tylko około jednej tysięcznej światła niebieskiego, z którym spotykamy się każdego dnia. Jesteśmy narażeni na znacznie więcej niebieskiego światła słonecznego. I nawet wtedy nie jesteśmy do końca pewni, czy to światło w ogóle szkodzi naszym oczom.
Nieznane skutki długoterminowe
Badania miały ograniczenia. Najdłuższy proces trwał zaledwie pięć tygodni. Nie znamy długotrwałych skutków noszenia tych soczewek przez wiele lat. Czy zapobiegają uszkodzeniom siatkówki na dziesięciolecia? Po prostu jeszcze nie wiemy.
Istniejące badania mają również ograniczenia. Wiele badań obejmowało małe grupy osób o podobnym pochodzeniu. Ogranicza to możliwość uogólniania wyników. Nie wiemy, czy te okulary pomagają osobom z określonymi schorzeniami oczu.
Na razie werdykt pozostaje ten sam: dla większości ludzi okulary blokujące niebieskie światło nie są koniecznością medyczną. Pomogą Ci zasnąć, jeśli w nie uwierzysz. Mogą pomóc Twoim oczom, jeśli ufasz odcieniowi soczewek. Ale nie oczekuj dowodów naukowych. Po prostu nie ma danych.


























