Jak zabiliśmy tłuszcze trans

19

W zdrowiu publicznym stosuje się ogólnie trzy strategie. Cechowanie. Wpływ psychologiczny („pchanie”). Lub bezpośrednia interwencja, aby zapobiec szkodom. Weźmy samochody. Szkolenie kierowców? Naklejki ostrzegające o wypadku? A może zainstalowanie poduszek powietrznych, które wyeliminują błąd ludzki? Poduszki powietrzne uratowały najwięcej istnień ludzkich. Wszędzie widzimy ten wzór. Reklamy w metrze o szkodliwości cukru. Billboardy z krzyczącymi nagłówkami: „Hot dogi powodują raka jelita grubego”. To są ostrzeżenia. Informują. Próbują edukować. Ale czy sam produkt to rozwiązuje?

Prawdziwe zwycięstwo przyszło, gdy przestaliśmy uczyć ludzi, jak unikać kul i po prostu upewniliśmy się, że nikt do nich nie strzela.

Tłuszcze trans stały się modelem idealnym. Wszystko zaczęło się w 1993 roku. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Harvarda wykazało, że wysokie spożycie tłuszczów trans zwiększa ryzyko chorób serca o 50%. Dania zareagowała natychmiast. Dziesięć lat później, w 2003 r., zakazano dodawania tłuszczów trans. A co ze Stanami Zjednoczonymi? Samo rozważenie tego pomysłu zajęło nam kolejne dziesięć lat. Kiedy debatowaliśmy, minęły dziesięciolecia śmierci. Zginęło dziesiątki tysięcy Amerykanów. Skradziono im lata życia. Od zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, raka, stwardnienia rozsianego. Skoro cena jest tak wysoka, skąd taka fluktuacja?

Zakaz stosowania tłuszczów trans w Nowym Jorku pokazał, jak wyglądała ta bitwa. Przemysł spożywczy jest atakowany. Twardy. Krzyczeli o „interwencji rządu”. Nazywali to „stanem niani”. Ponieważ mięso zawiera naturalne tłuszcze trans, lobbyści przemysłu zwierzęcego bronią się, stosując swój ulubiony trik. Wszystko z umiarem. Nazwali te propozycje „faszyzmem żywnościowym”. Śmieszna obrona, biorąc pod uwagę, że to restauracje i fabryki zatruwały zapasy.

Użyli także argumentu śliskiego nachylenia. Klasyczna taktyka. Jeśli tego zabronimy, co będzie dalej? Brokuł? Interesariusze uwielbiają ten strach. Odwraca uwagę od ciał. Prezes Sądu Najwyższego John Roberts użył „brokułowego horroru” w sprawie Obamacare. Zasugerował, że Kongres mógłby nakazać nam wszystkim jedzenie warzyw. Ruth Bader Ginsburg obaliła ten argument. Nie można budować polityki w oparciu o hipotetyczne wegetariańskie dystopie. Jak zauważył jeden z badaczy, sędziowie nie powinni dać się zwieść własnej analogii.

Ale Nowy Jork wygrał. Zmniejszyło to liczbę zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych o około 5%. Udowodnienie jego skuteczności. Dlaczego zatem ostatecznie przyjęto krajowy zakaz? Gdyby ktoś mi powiedział, że ma szansę, roześmiałbym się. Szanse wydawały się zerowe.

Duńczycy o tym pomyśleli. Wybitny kardiolog ujął to bez ogródek. Nie ostrzegaliśmy ludzi. Usunęliśmy je. To brzmi nieamerykańskie, prawda? Tutaj mówimy, że trucizna jest dopuszczalna, jeśli tak jest napisane na etykiecie. Wiedza równa się wyborowi. To kłamstwo. Zakłada to, że ludzie poznają fakty. Branża działa w oparciu o systematyczną nieuczciwość. Oszustwo jest produktem.

Przełomem nie była siła. To było ujawnienie.

Najpierw pojawiły się przepisy dotyczące etykietowania. Producenci byli zobowiązani do umieszczania w wykazie tłuszczów trans. O ile nam wiadomo, aby pomóc konsumentom w wyborze. Naprawdę? To przestraszyło producentów. Teraz musieli pokazać swoje karty. Firmy wpadły w panikę. Przeramowanie stało się nową walutą. Pospieszyli, by zdobyć przewagę konkurencyjną w postaci „braku tłuszczów trans”.

Otworzyły się śluzy. Wypuszczono pięć tysięcy nowych produktów, które nie zawierały żadnych informacji o zawartości tłuszczów trans. Spójrz na KFC. Zostali pozwani za jedne z najwyższych stawek w okolicy. Potem puścili reklamę. Mama mówi tacie, że teraz nie zawiera tłuszczów trans. Ojciec krzyczy: „Hurra, kochanie!” i zakopuje się w wiadrze. Jest szczęśliwy. Tłuszcz zniknął.

To była sztuczka.

Gdy tylko główni gracze zmienili przepisy i przechwalali się tym, zakaz został już wdrożony. Nie było już pieniędzy, o które można by walczyć. Wyparowała wola polityczna, aby ją zablokować. Po co zakazywać czegoś, co już wyrzucili? Pole gry oczyściło się samo. Interwencja nie musiała być niegrzeczna, ponieważ etykieta spełniła swoje zadanie. Zakaz po prostu zamknął za nimi drzwi.

Haczyk

Zakaz nie dotyczył mięsa i produktów mlecznych. Naturalne tłuszcze trans pozostają na talerzu. Aby uzyskać szczegółowe informacje, zobacz Zakaz tłuszczów trans w żywności przetworzonej, ale nie w tłuszczach zwierzęcych.

Nie myl też liczby kalorii z rzeczywistymi zmianami. Dodanie numerów do menu nie zmusza do zamówienia sałatki. Rzadko kiedy coś zmienia. Ale usunięcie z półki najgorszych przestępców? To zmieniło wszystko.