Nie powinno dziwić, że rzuty rzucane w Major League Baseball (MLB) są rzeczywiście bardzo szybkie. W rzeczywistości nie jest niczym niezwykłym, że miotacze rzucają z prędkością ponad 100 mil na godzinę (161 km/h), a wielu innych oscyluje wokół ponad 90 mil na godzinę.
Być może zastanawiasz się jednak, co jest najważniejsze: jak szybko najlepsi gracze potrafią rzucać piłką baseballową i jaki jest obecnie rekord najszybszego narzutu?
W jaki sposób Major League Baseball mierzy prędkość pochylenia?
Podstawowe elementy pitchingu pozostały takie same od początków baseballu: ciało ludzkie (w szczególności ramię) i baseball. Jednakże, podobnie jak w przypadku wszystkich sportów, z biegiem czasu nastąpił postęp; ludzie wykazali niesamowitą zdolność stawania się lepszymi, silniejszymi i szybszymi.
Pitching nie jest wyjątkiem. Dzisiejsi miotacze rzucają szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
Jednak technologia potrzebna do dokładnego pomiaru prędkości serwu i jej jednolite zastosowanie w całym sporcie jest stosunkowo nowa. Aby odpowiedzieć na pytanie dotyczące rekordów prędkości w rzucaniu baseballu, należy przyjrzeć się różnym technologiom, które były stosowane na przestrzeni czasu.
Ewoluujące technologie
Nowa era pomiaru prędkości pochylenia rozpoczęła się w latach 70. XX wieku, kiedy zaczęto używać dział radarowych przeznaczonych do pomiaru prędkości samochodów do pomiaru prędkości szybko lecących piłek baseballowych rzucanych przez miotaczy Major League. Z biegiem czasu technologia uległa poprawie, co zaowocowało dokładniejszymi pomiarami, a także przesunięciem punktu pomiarowego bliżej dłoni miotacza.
Ta zmiana oznaczała, że zmierzona prędkość narzutu wzrosła z prostego powodu: narzuty zwalniały w miarę zbliżania się do bazy domowej z powodu oporu powietrza. Piłka opuszczająca rękę miotacza z prędkością 100 mil na godzinę (161 km/h) może zwolnić do 90 mil na godzinę (145 km/h), zanim uderzy w rękawicę łapacza.
Rekompensata za nowe metody
Wprowadzenie Statcast w 2015 r. zapoczątkowało współczesną erę statystyk baseballowych — nie tylko w przypadku najszybszych rzutów, ale także najdłuższych home runów. Podczas gdy zbierano i organizowano nowe dane, stare dane dostosowywano do nowych standardów pomiaru, aby zachować jak największą spójność zapisów w czasie.
Oznaczało to, że stare prędkości narzutu zostały skorygowane w górę, aby odpowiadały prędkościom, jakie osiągałyby przy zastosowaniu nowej technologii, która mierzy prędkość narzutu możliwie najbliżej momentu, w którym piłka opuszcza rękę miotacza.
Najszybszy serwuje w erze Statcast
Według Statcast poniżej znajduje się lista 10 najszybszych narzutów w tej epoce. Szybko zauważysz, że nazwisko Aroldisa Chapmana pojawia się na całej tej liście; wynika to z faktu, że rzucił osiem najszybszych narzutów w historii, a pozostałe dwa miejsca zajmuje Jordan Hicks.
-
NIE. 8 (remis) : Jordan Hicks, St. Louis Cardinals, Busch Stadium, 169,0 km/h, 2018
-
Nie. 8 (remis) : Aroldis Chapman, New York Yankees, Yankee Stadium, 169,0 km/h, 2016
-
Nie. 8 (remis) : Jordan Hicks, St. Louis Cardinals, Busch Stadium, 169,0 km/h, 2018
-
Nie. 5 (remis) : Aroldis Chapman, Chicago Cubs, Reig Field, 169,1 km/h, 2016
-
Nie. 5 (remis) : Aroldis Chapman, New York Yankees, Yankee Stadium, 169,1 km/h, 2016
-
NIE. 5 (remis) : Aroldis Chapman, New York Yankees, Yankee Stadium, 169,1 km/h, 2016
-
Nie. 4 : Aroldis Chapman, New York Yankees, stadion Yankee, 169,3 km/h, 2016
-
Nie. 3 : Aroldis Chapman, New York Yankees, stadion Yankee, 169,6 km/h, 2016
-
Nie. 2 : Aroldis Chapman, New York Yankees, stadion Yankee, 170,1 km/h, 2016
-
Nie. 1 : Aroldis Chapman, Cincinnati Reds, Petco Park, 170,3 km/h, 2010
Dominacja Aroldisa Chapmana
Kariera Aroldisa Chapmana jest imponująca. Zadebiutował w Major League Baseball w 2010 roku w drużynie Cincinnati Reds, gdzie od razu zaczął ustanawiać rekordy prędkości swoimi oślepiająco szybkimi rzutami.
Przez ostatnią dekadę lub dłużej grał w Chicago Cubs, New York Yankees, Kansas City Royals, a ostatnio w Texas Rangers. Jednocześnie nieustannie rzucał bardzo szybkimi piłkami.
24 września 2010 roku w meczu przeciwko San Diego Padres Aroldis Chapman rzucił narzutem, który stał się aktualnym rekordem świata w najszybszym zarejestrowanym narzucie. Prędkość pochylenia była pierwotnie mierzona przy 105,1 mil na godzinę (169,1 km/h), ale później została skorygowana do 105,8 mil na godzinę (170,3 km/h) ze względu na standaryzację zapisów Statcast.
Następnie Chapman przejął większość pozostałych 10 najlepszych rekordów, w tym szczególnie mocny sezon 2016. Jedynie Jordan Hicks, który w 2018 roku zadebiutował w Major League Baseball dla drużyny St. Louis Cardinals, znajduje się w pierwszej dziesiątce najszybszych rzutów wszechczasów. Jego najszybszy serwis wyniósł 105,0 mil na godzinę (169,0 km/h).
Aroldis Chapman jest właścicielem tej tablicy. Oficjalny rekord najszybszego narzutu w historii Major League Baseball jest zdecydowanie po jego stronie. Jeśli jednak spojrzymy wstecz na archiwa, poza dane z radarów i na erę ręcznych stoperów, wyłania się inna historia. To nieoficjalne zapisy. Te same, w których okoliczności sprawiają, że potwierdzenie jest prawie niemożliwe.
Nie mówimy tu o treningach niższych lig czy wiosennych rozgrzewkach zgrupowań. Mówimy o momentach, które wydają się legendami, ponieważ ówczesna nauka nie była jeszcze gotowa, aby poprawnie je zarejestrować.
Upiór Boba Fellera 107,6 mil na godzinę
Boba Fellera. Indianie z Cleveland. Stadion Griffitha. 1946
To nie są statystyki dotyczące czasu gry. Feller nie rzucił tym narzutem podczas autu. Zrobił to w urządzeniu zwanym Lumiline Chronograph przed rozpoczęciem meczu. To był test. Pokaz siły.
Oficjalna liczba? 98,6 mil na godzinę. To jest szybkie. Kurczę, to elita. Ponieważ jednak była to jednorazowa kontrola, bez rygorystycznych kontroli, jakich oczekujemy dzisiaj, danych jest niewiele. Dokładne pomiary? Nie w całości dostępne. Pozostaje to więc spekulacją.
Jednakże.
Jeśli dostosujesz wartość Fellera do 150 km/h przy użyciu nowoczesnych standardów pomiaru – biorąc pod uwagę sposób, w jaki obecnie kalibrujemy prędkość – liczba ta dramatycznie wzrośnie. Najlepsze szacunki mówią o zdumiewającej prędkości 107,6 mil na godzinę. To 173,2 km/h. To nie jest tylko boisko. To teoretyczna granica, którą być może tylko Feller mógłby przekroczyć.
Niesamowita prędkość Nolana Ryana 108,1 mil na godzinę
A potem był Nolan Ryan. Anioły Kalifornii. Stadion Anaheim. 1974
Uderzający Ryana wszedł w dziewiątej rundzie. Tutaj robi się ciekawie. Działko radarowe było nowe. Przełomowa technologia. Ludzie wciąż zastanawiali się, jak zaufać tym liczbom.
Zeznania tamtego dnia? 100,8 mil na godzinę.
Wydaje się to mało jak na Ryana, prawda? To musi być. Ale tu jest problem. Kiedy dostosujesz prędkość 160,8 mil na godzinę do nowych standardów, liczba ulegnie zmianie. Osiąga prędkość 108,1 mil na godzinę. Lub 174 km/h. Z łatwością najszybszy ton, jaki kiedykolwiek zarejestrowano, jeśli zaakceptujesz regulację.
Czy to jest dokładne? Eksperci wciąż się sprzeczają. Margines błędu we wczesnej technologii radarowej był większy, niż chcielibyśmy przyznać. Ale Ryanie? Był maszyną. Niektórzy uważają, że był w pełni zdolny do tego niesamowitego osiągnięcia.
„Trudno z całą pewnością określić dokładność uderzenia Ryana, a niektórzy eksperci w dalszym ciągu kwestionują jego wysokość”.
Gonimy za tymi liczbami, ponieważ reprezentują one coś więcej niż tylko prędkość. Reprezentują czasy, kiedy mocniejsze rzucanie było niemal nadprzyrodzone. Chapman ma statystyki. Feller i Ryan mają mit. A w baseballu mity często przeżywają dane.
W której epoce wolałbyś wystąpić? Ten z precyzyjną kalibracją, czy ten, w którym po prostu rzucasz z całej siły i masz nadzieję, że urządzenie się nie zepsuje?


























