Marie-Josée Perec nie tylko szybko biegała. Przepisała na nowo historię rekordów w biegu na 400 m** i została pierwszą sprinterką, która obroniła tytuł olimpijski w tej wyczerpującej konkurencji. Urodzona 9 maja 1968 roku w Basse-Terre na Gwadelupie, niosła na ramionach nadzieje wyspy jeszcze zanim postawiła pierwszy krok na torze. Gwadelupa jest departamentem zamorskim Francji. Oznaczało to, że administracyjnie była Francuzką, ale krwią i duchem Karaibów.
W 1984 roku wizytujący francuski trener zauważył jej potencjał. Zabrał ją z wyspy do kontynentalnej Francji. Posunięcie to natychmiast się opłaciło. Zajęła drugie miejsce w biegu na 200 metrów na Mistrzostwach Francji Juniorów. Zaledwie cztery lata później, w wieku 20 lat, ustanowiła rekordy kraju. Jej czas na 400 m wyniósł 51,35 sekundy. To nie był tylko osobisty rekord. To był standard krajowy. Zadebiutowała na arenie międzynarodowej na Igrzyskach Olimpijskich w Seulu w 1988 roku, docierając do ćwierćfinału na 200 m. Świat zwrócił na nią uwagę.
Powstanie Gazelli
W 1991 roku transformacja została zakończona. Perec w biegu na 100 metrów przekroczył barierę 11 sekund. W biegu na 400 metrów uzyskała czas poniżej 50 sekund. Nagle stała się kimś więcej niż tylko pretendentką. Stała się siłą natury. Francuskie media nadały jej przydomek „Gazela”. To przezwisko idealnie pasowało do jej budowy ciała. Miała 5 stóp i 10 cali wzrostu. Jej długość kroku wynosiła 8,2 stopy. Ta długość kroku była zabójcza na prostym odcinku toru.
Wygrała mistrzostwa świata na 400 m w 1991 i 1995 r. Ale wielki moment nadszedł w Barcelonie w 1992 r. Zdobyła złoty medal na 400 metrów. Był to jej pierwszy poważny międzynarodowy medal, ale zapoczątkował pewną erę. W latach 1992-1996 była najwyżej notowaną biegaczką na 400 m na świecie. Był jeden wyjątek. W 1993 roku posłuchała swojego trenera i skupiła się na biegu na 200 metrów. Osiągnęła rekord życiowy wynoszący 21,99 sekundy. Eksperyment udowodnił jego wszechstronność. Nie była sportsmenką na jedno wydarzenie.
Cud w Atlancie
Dlaczego jej występ na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie w 1996 roku wciąż budzi kontrowersje w kręgach lekkoatletycznych? Ponieważ dokonała niemożliwego. Na tych samych igrzyskach zwyciężyła na 200 m i 400 m. Żadnemu sprinterowi nigdy wcześniej się to nie udało. Jeszcze większe wrażenie robi fakt, że obroniła tytuł olimpijski w biegu na 400 m. Wygrała w Barcelonie. Teraz w Atlancie ponownie zwyciężyła. To osiągnięcie pozostaje rzadkie. Wymaga poziomu wytrzymałości i szybkości, którego większość sportowców nigdy nie osiąga.
„Ona nie tylko biegła; ona zdominowała dystans, który pokonuje większość sprinterów.”
Jednak organizm jest w stanie wytrzymać tylko określoną ilość stresu. Po sezonie 1996 zaczęły narastać kontuzje. Konsekwencje elitarnej rywalizacji zaczęły być odczuwalne. Próbowała wrócić