Szkodliwy mit o „zdrowej” i „szkodliwej” żywności

7

Sposób, w jaki mówimy o jedzeniu, nie dotyczy tylko odżywiania, ale także tego, jak postrzegamy siebie. Przez wiele lat społeczeństwo rutynowo dzieliło żywność na „dobrą” (owoce, warzywa) i „złą” (desery, przetworzone przekąski). Ta pozornie nieszkodliwa moralizacja ma toksyczny wpływ na obraz ciała i zdrowie psychiczne.

Dlaczego to ma znaczenie: Przypisywanie żywności cech moralnych nie dotyczy tylko kultury żywieniowej, ale także głębszych uprzedzeń społecznych. Język ten wzmacnia nienawiść do osób z nadwagą, zaburzeń odżywiania i niepotrzebnego poczucia winy z powodu jedzenia.

Geneza moralizacji jedzenia

Pomysł, że niektóre pokarmy są „cnotliwe”, a inne „grzeszne”, nie jest zjawiskiem naturalnym. Jest to konstrukt historycznie kojarzony z nastawieniem przeciw tłuszczom. Jak wyjaśnia psychoterapeutka Paula Atkinson, przekonanie, że „dobry człowiek to taki, który trzyma swoje ciało pod kontrolą” podsyca tę szkodliwą kategoryzację.

Ta stronniczość nie jest nowa. Socjolożka Sabrina Strings wywodzi swoje korzenie z europejskiego kolonializmu z XVII i XVIII wieku, kiedy otyłość fałszywie kojarzono z niższością rasową i brakiem samokontroli. Ten kontekst historyczny pokazuje, że moralność żywności zawsze dotyczyła władzy, kontroli i osądu.

Wpływ na zdrowie psychiczne

Kiedy jedzenie staje się kwestią moralną, powoduje wstyd i poczucie winy. Dyplomowana dietetyczka Jillian Lampert zauważa, że ​​może to prowadzić do zaburzeń odżywiania, lęku i negatywnego obrazu ciała. Obsesja na punkcie „czystej” żywności może nawet skutkować ortoreksją, czyli niezdrową obsesją na punkcie „czystej” żywności.

Nie chodzi tylko o indywidualny wybór. Genetyka, warunki społeczno-ekonomiczne i dostęp do opieki zdrowotnej odgrywają ogromną rolę w kształcie i wielkości ciała. Jak podkreśla dietetyczka Lindsay Wangler, dwie osoby mogą jeść to samo, a mimo to mieć różne ciała. Pomysł, że moralność żywieniowa jest powiązana z osobistymi niepowodzeniami, ignoruje tę szerszą rzeczywistość.

Wyzwolenie od dualności

Rozwiązaniem nie są zaostrzone diety, ale zmiana myślenia. Pierwszym krokiem jest pozwolenie sobie na jedzenie tego, na co masz ochotę, bez osądzania. Skoncentruj się na tym, jak poczujesz jedzenie, zamiast oznaczać je jako „dobre” lub „złe”.

Jednak indywidualne zmiany nie wystarczą. Toksyczne komunikaty na temat żywności i ciał są wszechobecne w reklamach, mediach społecznościowych, a nawet systemach opieki zdrowotnej. Prawdziwa zmiana wymaga systemowych zmian w sposobie, w jaki mówimy o jedzeniu i ciałach.

Główny punkt: Jedzenie to paliwo, przyjemność i kultura, a nie sprawdzian moralny. Odrzucając schemat „dobry” i „zły”, możemy uzyskać zdrowszą relację z jedzeniem i sobą.